Hala / Ja mam 20 lat

Biuro / Wszystkie / Hala / Ja mam 20 lat

– Cześć Halu, wyglądasz dziś jak królowa na balu białych myszy! Że też nie karetą, a tramwajem jedziesz. Nawet usiąść nie masz gdzie – powitała przyjaciółkę Zosia.

– Śmiej się śmiej. To całe krawieckie szaleństwo na jakie nas było stać. Ciotka przetrząsnęła szafy i tak wyszła suknia z firan. Teraz mogę witać nowy rok.

– Ale zanim to nastąpi urządzimy bal naszym maleństwom. U moich samców po czterech tygodniach nie widać wielkich różnic w porównaniu z kontrolnymi. A u ciebie?

– Też nic.

Zosia chuchnęła w zmarznięte okno tramwaju i lekko zsunęła ustępujące pod wpływem ciepła mroźne ornamenty przypominające pióropusze. Za oknem rozpościerał się widok na miasto pokryte warstwą świeżego puchu.

– Piękne widoki – westchnęła Hala – a jeszcze wczoraj miałam dość zimy. Po południu wybrałyśmy się z Mimką do kina. Tłumy, prawdziwa bitwa o bilety. Tylko sobie wyobraź: Chmielna wąska, wokół gruzy, pod nogami kałuże ze stopionego śniegu, pełno ludzi, wszyscy chcą wejść do bramy i na podwórko. W końcu nas wpuścili. W sali krzyk, komuś ukradli torebkę, tamta zgubiła broszkę, krzesła trzeba było dostawiać, bo za dużo osób. A do tego film jak „Jasne łany”. Poszłyśmy specjalnie, bo obiecałam Janeczkowi, jak go ostatnio spotkałam w Kamerze. Kompan z niego jednak lepszy niż aktor.

– Ja tam wolę ślizgawkę, przynajmniej można kogoś poznać…  – uśmiechnęła się Zosia

– No proszę… Opowiadaj zaraz!

***

Tekst opublikowany w zinie „Teraz to już nie mam marzeń”, pokazanym na wystawie „Ja mam 20 lat” w Muzeum Woli oddział Muzeum Warszawy.

Teksty: Ewa Sularz

Kolaże: Monika Krzesiak